wtorek, 31 stycznia 2017

Różane różności #1 Choroba, przerwa w oglądaniu, sezon zimowy


 Pięknie mnie ostatnio położyło i to  w idealnym momencie, bo egzamin zawodowy. Ze wszystkim sobie na szczęście dałam radę, a chorobę już prawie żegnam. Tylko resztki w postaci kaszlu mi zostały. Jednak ogólne wykończenie i brak chęci do życia spowodowane tym choróbskiem doprowadziły do tego, że mojego planowanego postu dalej nie ma. Ale jest ten. Taki ogólny.
Robię sobie taką małą serię, gdzie będę mogła sobie tak po prostu pogadać i mam nadzieję, że zachęcę i do tego Lusię, bo ona nic jeszcze tutaj nie napisała.

Podczas choroby też nic nie oglądałam i miałam prawie dwutygodniową przerwę. Jeszcze nie dobiegła końca, ale mam nadzieję, że w końcu obejrzę dzisiaj ostatni odcinek Kiznaivera, by mnie tak nie dręczył. Chcę mieć to odhaczone w wyzwaniu!
Takie nagłe przerwy w oglądaniu to u mnie coś najgorszego. Coraz bardziej się dłużą i nie mam ochoty nawet włączyć odcinka, mimo że się nudzę i coś ciekawego bym pooglądała. Nie wiem, skąd się u mnie bierze ta nagła niechęć do oglądania, zwłaszcza że pojawia się wtedy, gdy mam już zaplanowane, co kiedy obejrzę. Może to taki znak, by odpocząć na trochę od chińskich bajek, bo zryje mi się mózg. Ale i tak się zabieram wtedy za mangi, więc różnicy to dużej nie daje.

A teraz przejdźmy lekkim krokiem do sezonu zimowego. Moje nie oglądanie tyczy się również jego, chociaż nie ma w nim nazbyt interesujących serii. Na początku miałam zamiar obejrzeć tylko dwie, jednak, w miarę wychodzenia kolejnych odcinków, pojawiają się kolejne, na które chciałabym rzucić okiem.
W związku z tym nie będzie też żadnych pierwszych wrażeń i niczego takiego z tego sezonu. A szkoda, bo miałam ochotę to zrobić. To takie fajne :D

To tyle w pierwszym poście tego rodzaju. Zaległa notka wciąż mnie prześladuje, więc niedługo też się pojawi.

wtorek, 17 stycznia 2017

Wyzwanie mangi i anime 2017


Na My Anime List, jak o roku, znowu ruszyło wyzwanie. Rok temu brałam udział, więc w tym też postanowiłam. I dodatkowo namówiłam do tego Louise.
W związku z tym, na blogu pojawiły się dwie strony poświęcone tym wyzwaniom.

W tym roku jednak trochę się zmieniło i zabawa została urozmaicona w karty bingo. Trzeba wylosować jedną, wybrać wzór, jaki chcemy na niej ułożyć i dopiero potem obejrzeć anime z kategorii oznaczonych numerami na karcie. Nie jest to więc już zwykłe odhaczanie pozycji z listy - teraz też zaznaczamy je na karcie :D

Wyzwanie z tamtego roku skończyłam w 5 miesięcy ( w tym miesięczna przerwa w oglądania). To, mam nadzieję, pójdzie mi szybciej... o ile też nie zrobię sobie przerwy w oglądaniu anime.
Mam ich do obejrzenia 49. Louise ma natomiast do przeczytania 20 mang. Życzymy więc sobie powodzenia.


sobota, 14 stycznia 2017

Usotsuki Lily - fałszywe yuri

Hinata Saotome jest całkowicie przeciętną dziewczyną, która uwielbia przystojniaków. Można więc sobie wyobrazić, jak bardzo była szczęśliwa, gdy jeden z nich wyznał jej miłość i poprosił o chodzenie. Radość jednak szybko minęła, gdy dowiedziała się, jakie hobby ma jej nowy chłopak - przebieranie się za dziewczynę.

piątek, 13 stycznia 2017

Na zimowe wieczory z herbatką: Tanaka-kun wa Itsumo Kedaruge


Tanaka-kun wa Itsumo Kedaruge to anime świetne, gdy chcemy się po prostu zrelaksować i odpocząć. Odskocznia od pełnych akcji historii, która okazuje się być niezwykle wciągająca. Więc, jak macie ochotę na jakąś spokojną serię, przy której przy okazji poprawicie sobie humor, to Tanaka-kun... jest idealny.

Ao Oni The Animation

Czyli gra, która stała się fenomenem, otrzymała swoje anime. Nic niezwykłego, w końcu coraz częściej tak się dzieje. Jednak…

 Ao Oni to gra RPG z fabułą opartą o jeden z najpowszechniejszych schematów w horrorach. Czwórka nastolatków udaje się do opuszczonego domu. Ten okazuje się być zamieszkany przez tytułowego Niebieskiego Potwora. Dzieciaki, po odkryciu, że zostali uwięzieni w środku, muszą znaleźć sposób, by się wydostać. Jest to dość dobry horror, który potrafi trzymać w napięciu. Animacja jednak poszła w zdecydowanie inną stronę.